18.10.2016

Masło do ciała z trawą cytrynową i żywokostem z Orientany- recenzja

Namaste^^
Moi kochani, ostatnio zrobiło się u mnie poważnie i dosyć smutno , a wiec dziś pora na coś z serii "szybko, łatwo i przyjemnie". Mianowicie, po raz pierwszy u mnie recenzja kosmetyku do ciała! Będzie to masło do ciała z trawą cytrynową i żywokostem z Orientany.


Macie tak, że będąc w drogerii przy półce z balsamami, nie wiecie na co się zdecydować? Czytacie etykietki, i stoicie tak z dwoma różnymi balsamami w rękach, zastanawiając się, który tym razem wrzucić do koszyka? Jasne, też tak mam xD  Czym często kończy się zakup pod wpływem chwili? Ano tym, że kosmetyk jedna nie sprawdza się tak, jakbyśmy tego oczekiwały.  Czasem ładny zapach, niska cena do tego  spora pojemność.. no, żal nie wziąć xD a potem stoi taka butla i czeka na zużycie, bądź koniec terminu ważności, by wylądować w koszu. Przerabiałam to i ja, odkąd wzrosła świadomość konsumentek, łatwość dostępu do analizy składów, łatwiej uniknąć nietrafionego zakupu. Nic jednak nie przychodzi od razu, musimy poznać potrzeby swojej skóry, no i orientować się w podstawach INCI, to nie jest takie skomplikowane:) U mnie sprawa jest zarazem prosta, bo jeśli mazidła zawierają parafinę, od razu odstawiam na półkę, poniżej napiszę dlaczego, ale i dość ciężka, bowiem doskonałą większość nawilżaczy na rynku, jest napchana parafiną, co znacznie zawęża mi pole manewru :/ W takich chwilach, z pomocą przychodzą eko-składy. Jednak alergicy powinni być czujni. Wiele już powiedziano o ekologicznych produktach, o zawyżonych cenach itp, jednak każdemu służy co innego, a dobrze jest mieć wybór, prawda?
Ok, w tym miejscu przejdę już do konkretów, a mianowicie:  
Opakowanie- plastikowy przezroczysty pojemniczek, o pojemność 100ml, szczelnie zapakowany folią, oraz aluminiowym wieczkiem i tekturką pod nakrętką. Prosta szata graficzna;
Zapach- rześki intensywny, ale nie jest męczący, mimo że jetem fanką zdecydowanie słodkich zapachów, ten jest przyjemny; 
Konsystencja- aksamitna, błyskawicznie się wchłania, pozostawiając zdrowy blask bez uczucia tłustości; 



Wydajność-w sam raz, czyli na miesiąc, nie lubię ogromnych opakowań, lubię testować, a zalegające produkty, zwłaszcza nietrafione, ciągną się w nieskończoność; 
Cena- dosyć wysoka, regularna cena na stronie to 34zł, aczkolwiek ekologiczny skład, zawsze w cenie, wiec myślę, że warto.

Co zawiera?
Nie bez kozery producent napisał "bogaty" skład, wystarczy rzucić okiem na etykietkę, a znajdziemy tam:
oleje: słonecznikowy, sezamowy i z kiełków pszenicy
masło: shea i kokum
olejki: grejpfrutowy, jałowcowy, z trawy cytrynowej, z gorzkiej pomarańczy
ekstrakty: sok z liści aloesu, ekstrakt z kurkumy i żywokostu, dodatkowo wit E

Dzięki powyższym składnikom, otrzymujemy masełko o działaniu przyspieszającym gojenie, łagodzącym,  głównie dzięki żywokostowi - bogatemu w allantoinę i śluzy- powlekające, dzięki okluzji, chronią przed utratą wody. Żywokost to bardzo cenny surowiec o wielorakich właściwościach, bo prócz powyższych, wykazuje działanie  przeciwzapalne (ważne przy trądziku), pobudza do regeneracji. Mało tego, stosuje się go również na urazy- ściąga opuchliznę. Także poprawia koloryt niweluje zaczerwieniania, worki pod oczami, i świetnie sprawdza się przy atopowym zapaleniu skóry. Żywokost razem z olejem sezamowym o właściwościach przeciw-bakteryjny/zapalnych, oraz zawartości antyoksydantów , neutralizują wolne rodniki. Produkt jest też ujędrniający i przeciwcellulitowy, dzięki dodatkowi olejków cytrusowych i jałowca.
Mocno nawilżające- kokum- silnie regeneruje. Pozyskiwane  z nasion kokamu (Garcinia indica), rosnącego w rejonach Mumbaju i Goa- zachodnie wybrzeże Indii. Co charakterystyczne, drzewa rosną zazwyczaj w wstanie półdzikim, nie uprawia się ich na większą skalę, toteż nie są poddawane  opryskom, nawożeniu itp. Z tego względu jest bardzo cenione. Wybitnie zmiękcza, polecane jest przy pielęgnacji stóp, ale nie tylko, bowiem mieszkańcy Indii, z powodzeniem używają je na popękaną, zrogowaciałą, mało elastyczną skórę, używają je też na zmienione chorobowe miejsca, pomaga w regeneracji, wspomagają gojenie. Jako ciekawostka, sok otrzymywany z owoców chłodzi organizm i chroni przed odwodnieniem. podczas fali upałów. Nie poleca się masło jednak osobom uczulonym na orzechy.
Masło shea- otrzymywane z orzechów drzewa, zwanego Masłosz Parka, rosnącego w Afryce, gdzie jest uważane, za święte. Masło karite to wszechobecny kojący mistrz w kwestii nawilżania i odżywiania, obecny w treściwych produktach do ciała zawiera wit A i E, silnie chroni przed czynnikami atmosferycznymi, a także przed rozstępami, mało tego jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym(SPF 4-6),  chętnie dodawany do kosmetyków po opalaniu, łagodzi podrażnienia, odparzenia u niemowląt, dodatkowo uelastycznia i zmiękcza włosy (polecam właścicielkom włosów nisko porowatych, przy włosach o wyższej porowatości będzie działał podobnie jak olej kokosowy- może mocno puszyć). A propos witaminy A, odsyłam do tego wpisu, gdzie zapoznacie się bliżej z maścią z witaminą A, i jej wszechstronnymi właściwościami. To taki mój must have, jeśli chodzi o apteczne smarowidła.


Działanie, czyli to co najważniejsze.
Oprócz nawilżenia i natłuszczenia na optymalnym poziomie, rzeczywiście goi. Masło użyte po goleniu nóg, zdecydowanie ogranicza czerwone kropki i co ważne, nie podrażnia. Zazwyczaj unikam smarowania nóg bezpośrednio  po depilacji przez 24 godziny, jednak kosmetyk użyty w taki sposób, nie zaszkodził i nie zaowocował wysypem krostek, wręcz przeciwnie, jeśli już się jakieś pojawiły to równie szybko się goiły. Mam duże skłonności do przesuszania dłoni, a co gorsza "zapominam" o kremowaniu dłoni w ciągu dnia, wiedzę jednak, że przy okazji wcierania w ciało, ręce też na tym zauważalnie korzystają. Rano nie są wysuszone,. W ogóle nawilżenie  utrzymuje się dłużej nie tylko od mycia do zmycia. Mimo że  mazidełko jest pełne dobroci, obfitującym w oleje, to nie jest ciężkim, oleistym smarowidłem, wręcz przeciwnie to bardzo kremowy preparat, który ekspresowo się wchłania. Nie trzeba nawet specjalnie długo czekać, by ubrać piżamę. Nie zdarzyło mi się, żeby pozostawił plamy na ubraniu. Nie stosowałam go na stopy, ale też pewnie efekty byłby zadowalające. Wyleczyłam natomiast "saharę" na łokciach.


U kogo się sprawdzi?
U każdego z suchą skórą, kto nie ma alergii na substancje aktywne i naturalne wyciągi zawarte w kosmetyku. Ja jako osoba borykająca się z rogowaceniem około mieszkowym**, jestem bardzo zadowolona. Zatem jak najbardziej polecam osobom cierpiącym na to schorzenie, tym samym również dla osób, które nie tolerują pochodnych ropy naftowej- parafiny, cóż z tego, że jest ona substancją chemicznie obojętną dla skóry, sama nie podrażnia i nie wywołuje alergii., kiedy jest to pierwszy z potencjalnych zapychaczy, najtańszy wypełniacz. Ja jej jednak nie lubię w prawie żadnej postaci. Akceptuj jedynie jako w roli okładu, który podczas zabiegu spa dla dłoni, zapewnia okluzję i ciepło, co pomaga wniknąć głębiej substancjom aktywnym w preparacie zastosowanym pod nią, po czym szybko ją zmyć.
**skoro już przy rogowaceniu jesteśmy, chcę podkreślić, jak ważne jest złuszczanie i umiejętne nawilżanie+ natłuszczanie. Nadmierna keratynizacja powoduje czopowanie ujść gruczołów łojowych, tworząc nieestetyczne grudki,-czasem w  kolorze skóry lub odrobinę ciemniejsze, a czasem czerwone i zaognione, drażnieniem ostrzem podczas depilacji łatwo wywołać stan zapalny. Tak,  potocznie zwane "czerwone kropki na nogach", to też ta dolegliwość :) To skłonność dziedziczna, ale może być spowodowana tez niedoborem wit A. Jak ja sobie z tym radzę? Regularny peeling najlepiej kawowy lub solny z oliwą, maść z witaminą A i balsamy z naturalnym składem lub sam olej kokosowy, który moja sucha skóra chętnie "wypija". Nie wolno dopuścić do stosowania zbyt ciężkich produktów, które tylko "przyklepują" złuszczony naskórek, co nasila z kolei grudki, uniemożliwiając odrywanie się martwych komórek. Jeśli chodzi o depilację natomiast, to wybawieniem jest pasta cukrowa, o której pisałam na blogu, w tym poście. To dlatego parafinie mówimy nie.

Czy użyłabym ponownie?
Myślę, że tak, jak najbardziej, aczkolwiek kolejnym razem chętnie wypróbowałabym inną wersję zapachową, a w asortymencie znaleźć  możemy niecodzienne połączenia nut zapachowych :) Skład, bez parafiny i innych tego typu tanich zapychaczy oraz wchłanialność, a także to, że przynosi ulgę przy zapaleniu około mieszkowym,  jest tym, czego szukam w produktach do pielęgnacji ciała.


                           Produkt przetestowałam dzięki uprzejmości sklepu Orientana.
                                  Co nie ma wpływu na moją subiektywną opinię

Orientana

P.S.
Znacie Orientanę? Macie ulubione kosmetyki z tego sklepu? Co możecie polecić od siebie?
Przyznaję, że to moja pierwsze spotkanie z Orientaną, cieszę się, że udane,
tym samym gorąco Wam polecam powyższe masełko.
Pozdrawiam!



13.10.2016

"Córka Indii"- historia Jyoti Singh, dokument TV

Namaste ^^
Moi Drodzy, ostatnio recenzowałam książkę "Indie. Trzy na godzinę", poruszany też był szeroko temat gwałtów w Indiach. Pisałam o najgłośniejszym przypadku Jyoti z 2012 roku. Jakież było moje zdziwienie we wtorek wieczorem, kiedy zobaczyłam w tv zwiastun programu "Córka Indii". Akurat wstrzeliłam się z tematem...i przypadkowo podobną tematyką post po poście. Dziś będzie szerzej o tragicznej śmierci dwudziestodwuletniej studentki. Aha, tym razem będzie bez zdjęć, w reportażu nie upubliczniono wizerunku zmarłej, więc ja też nie będę tego robić..

O samym wypadku pisałam już dokładnie ostatnim razem,  (jeśli ktoś nie zna tej smutnej historii, to zapraszam do tamtego posta), toteż nie będę się powtarzać, a tylko uzupełnię o to, czego dowiedziałam się z tv, a mianowicie: poturbowanych, nagich i wyrzuconych na ulicę, znalazł mężczyzna patrolujący okolice, usłyszał ich wołanie, po czym pobiegł do hotelu, przyniósł prześcieradło, przedarł na pół i okrył rannych. Jyoti o 22:30 trafiła na ginekologiczny oddział ratunkowy, była przytomna. Szczegółowo opisała co się wydarzyło, mimo licznych obrażeń, ugryzień, miała także  uszkodzone narządy wewnętrzne, które nie funkcjonowały. Lekarze nie widzieli co najpierw ratować, dawali jej 2-3 dni życia. Dziwili się, że dziewczyna w ogóle przeżyła, Zaczęła płakać jak zobaczyła mamę. Ostatniej nocy czuła, że Jyoti już nie wyzdrowieje. I tak się niestety stało. Jyoti umierając trzymała dłonie matki i przeprosiła za kłopoty. To były jej ostatnie słowa.

Wypowiedzi rodziców
Imię Jyoti oznacza światło. Byli dumni z córki kiedy się urodziła, świętowali, ciesząc się bez względu na płeć. Mówili o niej szczęście od Boga. Co wcale nie jest takie oczywiste w społeczeństwie indyjskim. Kochali ją całym sercem, zgodzili się sprzedać ziemie w wiosce, by Jyoti mogła pójść na wymarzone studia medyczne. Braciom ojca nie podobało się, że tak się starając, bo to tylko córka...Dziewczyna właśnie skończyła studia, zdała ostatnie egzaminy, chciała się zrelaksować idąc do kina z kolega na "Życie Pi". Za kilka dni miała zacząć półroczny staż. Nie zdążyła :( Marzyła by otworzyć szpital w rodzinnej wiosce  i pomagać biednym. Świetnie się uczyła, spała po 3-4 godziny, bo w godzinach nocnych pracowała w Call Center od 20 do 4 rano. Mówiła rodzicom, że  już nie będą musieli się martwic, a wszystko będzie dobrze, ułoży się.  Byli o krok od szczęścia, ale jak powiedziała matka: Bogu się to chyba nie podobało. Kobieta pyta, czemu wini się tylko dziewczyny, a nie  oskarża chłopaków? Nie zapyta ich, po co to robią? Ojciec natomiast nazywa gwałcicieli  diabłami,  to nie są ludzie. Jyoti to pochodnia, która oświetla świat, niech rozproszy mrok nad Indiami. Postawiono się pytanie, co to znaczy być kobietą? Rozpoczęła się burza ale co, będzie po niej? Ojciec opowiada o wielkim bólu, podczas podpalania stosu pogrzebowego córki, który jest nie do opisania. Podkreśla, że tą ręką, którą ją trzymał, gdy uczyła się chodzić,  teraz wyprawiał ją na tamten świat. Mężczyzna nie jest w stanie mówić, kiedy sobie to przypomina. Pogrążeni w żałobie, przyznają, że nie wiedzą jak teraz mają żyć bez córki. Jyoti była chyba jedynaczką.

Jyoti's parents

W programie, oprócz rodziców i przyjaciela dziewczyny, wypowiadali się specjaliści, przedstawiciele policji itp, a także jeden z oskarżonych, Mukesh kierowca wówczas dwudziestoośmioletni, który to przybliżył sylwetki pozostałych oprawców, a mianowicie, Rama- jego brata i głównego inicjator tego zdarzenia. To ten, który popełnił samobójstwo przed ogłoszeniem wyroku. Vinaya- zawsze zaczepiającego dziewczyny, wszczynającego bójki. Pawana- miał on stoisko z owocami, także lubił się bić, kręcił się przy braciach- właścicielach autobusu. Akshaya- pomocnika Rama, to on mu usługiwał, robił herbatę- ma także żonę i dziecko. Żona także się wypowiadała- mówi, że jej małżonek by tego nie zrobił, a jeśli zostanie skazany na dożywocie, to i ona ze sobą skończy, a syna udusi, bo co sama pocznie bez męża. Podobnie jak on sam, niby też płacze i pyta co dalej. No i ostatni- nieletni, najbardziej brutalny, to on gołymi rękami wyrwał Jyoti jelita, po czym zawinął w szmatę i wyrzucił... oznajmił, że dziewczyna nie żyje. Chcieli ich wyrzucić tylnymi drzwiami, ale coś nie zadziałało i wyrzucili przednimi. Przed tym okradli chłopaka z butów i kurtki. Nieletni, jak o nim mówiono, wykonywał prace porządkowe w autobusie, był pomocnikiem. Często oszukiwał pasażerów. Nie podano jego imienia, a ni nie pokazano twarzy. Po 10 minutach od gwałtu, oprawcy wrócili do domów i obiecali sobie, że to co się właśnie zdarzyło, zostanie między nimi. Przed tym wyczyścili autobus z krwi. Mukesh, który twierdzi, że nic nie zrobił dziewczynie, ponieważ prowadził autobus, opowiadał, że Ram wraz z Ashkayem umówili się wcześniej, przyniósł także alkohol. Mieli udać się na miasto i się zabawić, korzystając z usług prostytutek, ale że trafili się studentka z kolegą...Mukesh powiedział też, że towarzysz Jyoti pierwszy ich uderzył, a dopiero potem zaczęła się bijatyka. Obrońca przyjaciółki stracił przytomność, po czym oni wcisnęli go między fotele i poszli do dziewczyny. Namierzono ich w ciągu 24 godzin, monitoring wychwycił podejrzany autobus. Ram co prawda uciekł, ale go zaleźli a on sam się przyznał. Kiedy policja dotarła do domu nieletniego, matka w ogóle dowiedziała się od funkcjonariuszy, że jej syn żyje, bowiem nie widziała go od 3 lat. Uciekł z domu. To dziecko ulicy. Żonatego Akasha, sam ojciec zaprowadził na policję.

Mukesh podkreśla, że ma żal, bo oni nic takiego nie zrobili... Inni  przecież dopuszczali się jeszcze gorszych rzeczy i nic im nie jest, nie wyciąga się konsekwencji, a sprawę Jyoti niepotrzebnie tylko rozdmuchano. Nie mogą się pogodzić, czemu właśnie oni? Wyraża zdanie, że to strzał w kolano, bo dziewczęta znajdą się w o wiele gorszej sytuacji bo po gwałcie będą zabijane, a  nie puszczane jak do tej pory. Żeby się nie wydało. Nie mają żadnych wyrzutów sumienia, gwałty to wina dziewczyn...Myśleli, że zaatakowani nikomu nie powiedzą, co się im przytrafiło- ze wstydu. Kiedyś gwałt był gorszy niż śmierć- zgwałcona kobieta, jest niczym "żywy trup",okryta hańbą. Niby skazano ich na karę śmierci, ale wyroków nie wykonano. To nie jest takie proste, bowiem uważa się, że to kraj  tolerancyjny, z tradycjami, a kara śmierci nie wpisuje się w takowe. To kraj liberalny, jednak nie ugnie się pod naciskiem większości...Przyjaciel zmarłej powiedział, że owszem od jednej śmierci społeczeństwo się nie zmieni, tutaj musi zajść przemiana w światopoglądzie. Bardzo ważna jest tutaj edukacja. Matka jednego ze skazanych płacze. Chce mieć wsparcie w synu,  żeby dopełnił chociaż obrzędy pogrzebowe, a tak to ona sama będzie musiała patrzeć na prochy syna,  jeśli dojdzie do wykonania kary śmierci.

Psychiatra wyraził opinię, że sprawcy są normalni, owszem aspołeczni, ale nie odbiegają znacząco od osób wychowanych w takich realiach . Takie warunki, jak nędza, niedostatek, przemoc i prostytucja wokół, a także wzorce utrwalane od dziecka, jak np to, ze siostra dostaje odrobinę mleka, jada ostatnia, podczas gdy brat dostaje jedzenia do syta. Dorastają w przekonaniu, ze kobieta znaczy niewiele, a im wolno wszystko, wystarczy, że czegoś tylko zapragną. Taki stan rzeczy, uważają za swoje prawo.

Protesty, manifestacje po śmierci Jyoti
Kiedy do wiadomości publicznej trafiła informacja o tragedii Jyoti, związek studentów zorganizował protest. Ludzie po raz pierwszy wyszli na ulice, sami z własnej woli, beż żadnego lidera, przywódcy.
Jedynie media im towarzyszyły. Narastający gniew i ból połączył wówczas wszystkich. Pękła tama.Sprzeciw wobec gwałtów, sprzeciw kobiet wobec takiego traktowania. Ludzie po raz pierwszy odważyli się zażądać zmian. Policja początkowo myślała, że szybko rozpędzi tłumy, ale tak się nie stało, do zbiorowego krzyku zaczęły dołączać kolejne indyjskie miasta. Manifestujących nie powstrzymała policja, zastępująca im drogę. Szybko wybuchły zamieszki. Kobiety mówiły, że próba zatrzymania ich, to jak pliczek wymierzony w nie. Nie pozwolono zamieść sprawy pod przysłowiowy dywan. Rząd był zmuszony powołać specjalną komisję, jednak ociągał się z dyskusją. Powstał jednak obszerny raport. Wprowadzono kilka zmian, takich jak przyspieszenie rozpatrywania tego typu przestępstw, słowa takie jak wstyd i hańba usunięto. Kwestia tragicznej śmierci Hinduski zainicjowała debatę na temat relacji kobieta-mężczyzna. To sygnał dla mieszkańców tego kraju.
Duży nacisk kładzie się na kwestię mentalności w indyjskim społeczeństwie. To ogromny problem. Ważne słowa powiedziała starsza Pani, która kiedyś pracowała w sądzie najwyższym, o ile się nie mylę. Wyraziła nadzieję, że jeśli młodzi będą wystarczająco zdeterminowani, to dokonają tej tak potrzebnej zmiany.  Gwałt zbiorowy- to nauczka, granica wyznaczona przez mężczyzn, oparta na sile. Uważają to za swoje prawo, i chcą go bronić. To mężczyźni nie pozwalają na zmiany (patriarchat). Mentalność jest przeszkodą, w  okazywaniu szacunku dla kobiet.

Kultura zachodu zmieniła indyjskie społeczeństwo. W indyjskiej kulturze sam pocałunek to grzech. Mimo że kultura jest piękna, to nie ma w niej miejsca dla kobiet, a przyjaźń damsko-męska nie ma prawa bytu. Po godzinie 18 nie wolno chodzić kobietom samotnie.  Takie zdanie wyraziła osoba z wysokim wykształceniem. Obrońca skazanych, uważa że " kobieta jest cenniejsza od diamentu, po co rodzice położyli go na ulice, gdzie wiadomo, że dopadną go psy? Mówi też, że rząd powinien zacząć od siebie, bowiem przeciwko wielu osobom, toczą się postępowania. Kolejny mężczyzna, który wystąpił w programie stwierdza, że "kobieta to kwiat, potrzebujący ochrony, a mężczyzna jest jak kolec".

Od śmierci Jyoti,  zwiększyła  się liczba zgłoszeń gwałtów o 35 % 
Dobrze, że kobiety coraz częściej idą na policję zgłosić przestępstwa na tle seksualnym.

P.S.
Oglądaliście ten program? Znacie historię Jyoti (22*) 
Ciężko wyobrazić sobie, co wszyscy wtedy przeżywali, i przeżywają do tej pory, zwłaszcza rodzice.
Nie będę tego wszystkiego komentować...To przechodzi ludzkie pojęcie, po prostu brak słów :(
Pozdrawiam

07.10.2016

"Indie. Trzy na godzinę" Joanny Nowickiej i Małgorzaty Łupiny, recenzja + historie 3 zgwałconych dziewczyn.

Namaste ^^
Moi drodzy, oglądaliście dokument Anny Dereszowskiej pt " Trzy na godzinę"?
Ja tak i przyznaję, że ciężko się go oglądało, emocje miotają człowiekiem, kiedy słyszy  o takich okropieństwach, bólu i bezprawiu... Miałam nawet zrobić wpis o tym programie, ale wiecie co...? Nie dałam rady skupić się na notowaniu ważniejszych rzeczy, byłam zbyt pochłonięta reportażem. Obiecuję, że jeśli znów puszczą w tv, a ja nie przegapię, jak ostatnio, dowiedziawszy się po fakcie, to naprawię to :) Dziś z kolei, mam coś lepszego, bowiem recenzję książki pod tym samym tytułem.
Jesteście zainteresowani? W takim razie, zapraszam do czytania dalszej części posta.

Zaznaczam też, że post to takie 2 w 1, bo przy okazji zdecydowałam się umieścić także całe historie trzech kobiet, dwóch bohaterek książki/ programu tv, jak i Jyoti, tragicznie zmarłej w 2012 roku. Tak to ta słynna sprawa, która wstrząsnęła nie tylko Indiami, ale i całym światem. Zatem będzie to długi post. Uważam jednak, że było warto to wszystko opisać, w książce też miało to miejsce.
Na portalu lubimy.czytać  skrócona wersja recenzji.

Tradycyjnie na początek:
garstka informacji technicznych:
tytuł oryginału: "Indie. Trzy na godzinę."
wydawnictwo: Pascal
rok wydania: listopad 2015 
ilość stron: 288



No to zaczynamy... Czego dowiadujemy się z książki?
  • Jak wygląda sytuacja kobiet w Indiach?
No...jednym słowem nie najlepiej...
Już od zalążka trwa walka o życie, a wraz  z upływem czasu wcale nie jest lepiej :/
W Indiach ma miejsce gendercide- czyli uśmiercanie ze względu na płeć. Poniżej cytat z książki:
"Wybiórcze aborcje to zorganizowana i przemyślana forma przemocy wobec kobiet- przyznaje pracownica Women's Justice of Human Right Law Network w Indiach, pozarządowej organizacji pomagającej poszkodowanym kobietom.-Jeżeli dojdzie do narodzin dziewczynki, dziecko i tak może zostać zabite."
Daruję sobie opis, jak akuszerki, matki, czy ojcowie pozbywają się niemowląt, bez wyrzutów sumienia :( Aborcje żeńskich płodów są na porządku dziennym, dostęp do badań nie jest trudny, a nierzadko ciężarne kobiety zmuszane są do badań przez rodzinę męża. Wg statystyk ok 500 tyś rocznie. Teoretycznie aborcja dozwolona jest do 20ego tygodni, jednak w praktyce jest to nawet 5-6 miesiąc. Co ciekawe, nawet wśród zamożnych, wywodzących się  wyższych kast. Mimo że od 1994 roku obowiązuje zakaz zdradzani płci przez lekarzy  o płci, niestety, nie znajduje on odzwierciedlenia w praktyce. Karą natomiast jet jedynie grzywna. Bardzo rzadko zdarza się, by taki lekarz odsiadywał wyrok. Te, które przeżyją, często podrzucane są na ulicę, bądź przy odrobinie "szczęścia" pod bramy sierocińca. Np Aarti Home- dom opieki dla porzuconych dziewcząt. 
Mieszkają tam zarówno maleńkie dziewczynki, jak i te dorastające , które uciekły przed niewolniczą pracą, bądź małżeństwem aranżowanym. Sierociniec zapewnia im podstawową edukację, jak i przyuczenie do zawodu, no krawiectwa, a nawet wyszukuje im mężów, pod warunkiem, że nie będzie wymagany posag.

Kobiety umierają na skutek braku opieki medycznej podczas ciąży i połogu, w skutek komplikacji poporodowych. Wiele dziewczynek jest niedożywionych, schorowanych, które traktuje się gorzej niż synów w rodzinie, nie rzadko dostają gorsze jedzenie. Nawet imieniem poniża się dziewczynki- Nakushi/Nakusha tzn niechciana. Duża część kobiet  umiera po brutalnych gwałtach i to właśnie główny temat książki, do których zaraz płynnie przejdziemy.

Kiedy dziewczęta dorastają, widmo śmierci wciąż wisi  nad głową. Tym razem przyczyną jest posag i jego przykre konsekwencje.
W 1961 uchwalona została ustawa zakazująca żądania i przyjmowania posagów. I tutaj znów tradycja rządzi się swoimi prawami.
          "wychować córkę, to jak podlewać  pole sąsiada"- indyjskie przysłowie
Zabijanie żon, których rodzina nie wniosła zgodnego z wymaganiem posagu. Wiele młodych żon ulega "nieszczęśliwym wypadkom", tylko co 3 sprawa trafia do sądu, a i tak jest to już 8,5 tys rocznie, a jaka jest prawda? Pewnie bardziej drastyczna :( Warto zaznaczyć, że często już przed ślubem rodzice przyszłej panny młodej są szantażowani, jasno daje się im do zrozumienia, że córkę może spotkać coś złego. W innych przypadkach, domownicy uprzykrzają życie świeżo poślubionej kobiecie tak bardzo, że sama postanawia odebrać sobie życie wskutek uporczywego dręczenia, poniżania. Rodzina męża, jeśli nie chce brukać się krwią, najzwyczajniej, odsyła kobietę do domu ojca..i tutaj, dopiero może zacząć się horror. Pieniądze na pójdą na marne,  do tego dochodzi kwestia honoru, co wrogo nastawia rodzinę przeciw dziewczynie bo mnie, a stąd posta droga do zabójstwa honorowego, czyli 3 powodu dysproporcji kobiet w stosunku do mężczyzn w społeczeństwie indyjskim. Kiedy jednak kobieta jest szczęśliwą mężatką, a wszyscy są zadowoleni, sytuacja drastycznie się zmienia po śmierci męża, bo albo może zostać wyrzucona na ulicę,  zwłaszcza jeśli nie ma syna, albo wdowa może iść na stos pogrzebowy za mężem... co nazywamy rytuałem "sati", Dziś, w świetle prawa jest to zakazane, aczkolwiek czasem kobiety wola, to niż znosić swój haniebny los. Kobieta  po śmierci męża jest nikim, zostaje wykluczona ze społeczeństwa, nie ma prawa wstępu na wesela, traktuje się ją jako zły omenem,  nie dziedziczy. Znaczna część żebraczek, to właśnie wdowy.
  • Czemu córka jest takim problemem?
Posag, niebezpieczeństwo ściągnięcia hańby na rodzinę, kwestia patriarchalnego społeczeństwa, gdzie panuje obsesja na punkcie męskiego potomka, a córka to wstyd, natomiast, kobiety uważa się  za nieproduktywne,  i tutaj mamy paradoks, bowiem prestiż pracy kobiety ma tylko praca  poza domem, jednocześnie 65% mężczyzn uważa, że miejsce kobiety jest w domu, to jednak zajmowanie się wyłącznie domem jest zaledwie bagatelą... Gospodynie domowe w przeciwieństwie do głowy rodziny- męża/ojca nie są żywicielkami rodziny. Niska pozycja społeczna wynika także z wyznania, w hinduizmie, kobieta nie ma np. prawa odprawiać rytuałów. 
  • Problem plagi gwałtów
Statystki mówią, że co 20 minut gwałcona jest kobieta , a to i tak tylko liczby, bowiem odnosi się tylko do zgłoszonych spraw..co tak naprawdę automatycznie zaniża rzeczywisty wynikZnaczna część kobiet nigdzie z tym nie idzie :( Czemu? Ze wstydu, z powodu honoru rodziny itp. Autorzy książki szukają potwierdzenia w realu w Indiach. Zwracają uwagę na takie sprawy, jak:
frustracja mężczyzn- nie oszukujmy się, około połowie Indusów żyje się źle, często na granicy ubóstwa, co powoduje niechęć do realiów, w jakim przyszło im żyć, trudniej też im także znaleźć żonę. To nie jedyny powód przez który trudniej zawrzeć małżeństwo, problemem jest duża dysproporcja kobiet w stosunku do mężczyzn. Rośnie agresja.
Globalizacja, a dokładnie wpływy Zachodu, w takich dziedzinach jak telewizja, internet, gdzie pokazywane są wzorce, z których czerpią inspiracje, próbując przełożyć je na swoje realia.
" Indie są niesamowicie złożonym krajem, z populacją wynoszącą ponad miliard ludzi, ale pięćdziesiąt procent z nich to osoby skrajnie ubogie, bezdomne, pozbawione środków do życia. Podstawowe rzeczy, takie jak  jedzenie, ubranie, dach nad głową, czy elementarna edukacja, nie są dostępne dla połowy mieszkańców tego kraju. Bieda jest wszechobecna. Wszystko to razem tworzy doskonałe podłoże dla przemocy. Kiedy ma się do czynienia ze sprawami wyzysku czy gwałtów, trzeba najpierw znać i zrozumieć złożoność tego kraju. Złożoność, która jest bezpośrednim wynikiem sytuacji społecznej i gospodarczej."
Jeśli chodzi o brutalność, to warto wspomnieć, ze kiedyś tak nie było, mieszkańcy winią pośrednio za to internet i tv. Jak internet to i pornografia
                            "Pornografia to teoria, a gwałt to praktyka"
Pewien prawnik Kamlesh Vaswani, w  wystosowanej petycji  na rzecz delegalizacji  stron pornograficznych, przekonuje, ze:
" Powszechność pornografii godzi w bezpieczeństwo kraju, ponieważ oglądanie stron pornograficznych "zachęca ludzi do agresywnych, nieakceptowanych społecznie zachowań, a także godzi w godność kobiet".
niestety, po wielu protestach rząd zawiesił decyzję o odcięciu dostępu do tego typu treści. Mężczyźni burzyli się na to, jednak jeśli chodzi o seriale dla kobiet, to uważają je za zło, które wypacza umysły żon (!) owszem, przeszkadzało im to, ponieważ w odcinkach pokazywane były kobiety wyemancypowane, pewne siebie, wykształcone, gospodynie domowe także zapragnęły zawalczyć o siebie, wyzwolić się spod nie znoszącej sprzeciwu męskiej protekcji, nie chcą godzić się na tyranię w domu męża.  Częściej żądają rozwodów. Nie boi się korzystać z prawa na swoją korzyść, co z kolei doprowadza do tego, że faceci odbijają piłeczkę, mówiąc, że to oni są poszkodowani, a to właśnie żony są okrutne, mają też wsparcie w sądach, administracji publicznej i społeczeństwie. Mało tego, posądza się je o choroby psychiczne! Rzekomo mogą manipulować nieszczęśliwymi mężami i ich rodzinami, składając  fałszywe zeznania, po to żeby złamać psychicznie i  zyskać to, co żądają np pieniądze. Wiele mężczyzn podobno popełnia samobójstwa, nie mając żadnego wsparcia. Źle mówi się też o feministkach, o ich fałszywych propagandach zakłamujących statystki. To wszystko rodzi agresję, a gwałt staje się narzędziem "dyscypliny" wobec żon, które "bezczelnie domagają się równouprawnienia, szacunku i wolności". Gwałt ma pokazywać jej pozycję w rodzinie, bądź być"nauczką" wyrażającą krytykę zachodniego stroju- nauczka, chodzenia późną porą. Zdarza się, że gwałt jest karą za błędy popełnione przez rodzinę dziewczyny. np napastowanie przez brata, kobiety z wyższej kasty. O podziale kastowym pisałam tutaj.
  "Niejeden indyjski gwałciciel to moralizator przemocą broniący pewnego modelu      świata, do którego jest przywiązany".
Kolejna grupa kobiet narażona na niebezpieczeństwa- Dalitki 20%- niedotykalne,  mimo, że państwo wzięło ich trochę w obronę, udostępnił im dostęp do edukacji i rynek pracy  gwarantując 15 % stanowisk w administracji, pozwala im się mieszkać w miastach, uczestniczyć w życiu politycznym, to tradycja jest ponad to. To właśnie przedstawiciele tej warstwy społecznej, cierpią najmocniej, i doświadczają zbrodni, upokorzeń. 90 % zgwałconych kobiet, to właśnie Dalitki. Zwłaszcza na obszarach rolniczych, gdzie niedotykalne to robotnice rolne, u osób wyżej urodzonych, którzy to dają im prace, jednocześnie wykorzystując, a że są zależne ekonomicznie, nie wypada im się sprzeciwiać :( 
        "Gwałt jest metodą zatrzymania w obębie wsi taniej siły roboczej"
Nawet policja i urzędnicy ignorują ich. Tym samym są one łatwym celem, bo nie mogą się nikomu poskarżyć, a nawet gdyby, to sprawa zostanie zmieciona pod dywan.
     "Nasz obecna sytuacja, krzywda i wyzysk wynikają z tradycyjnego podziału społeczeństwa"
Zwierzchnikom jest nie na rękę, że pariaski chcą się kształcić i korzystać z prawa. Znaleźli na to sposób, by zniechęcić dziewczęta do nauki-  dopuszczają się gwałtu,  wtedy rodzice w trosce o córki, szybko zabiorą je ze szkoły.
    "Gwałty bywają również narzędziem kontroli sprawowanej przez przedstawicieli   kasty dominującej nad osobami z najniższych warstw społecznych"
Jeszcze jedną problematyczną kwestią jest brak toalet. Kobiety załatwiające swoje potrzeby fizjologiczne pod gołym niebem są narażone na napaści,  w ustronnych miejscach.
Połączenie tych wszystkich kwestii, daje obraz, który wyjaśnia tak wysoką skalę gwałtów w Indiach. Nie ma jednak jednoznacznej odpowiedzi, wszystko się zazębia.

Należy też powiedzieć, że znaczna część, bo aż 86% gwałcicieli to osoby z otoczenia kobiet, sąsiedzi, współpracownicy,  krewni, kuzyni itp...Jeśli już przy liczbach jesteśmy, to dodam, ze ok 40% ofiar jest poniżej 18 roku życia :(

  W tym miejscu przejdę do opisania wypadków, o których mówiłam na początku.
Historie  Jyoti Singh Padney oraz Chameli i Shabnam
" Gwałty są tam tematem tabu. Zgwałconą uznaje się za nieczystą. Jako zhańbiona jest wyrzucana na społeczny margines. Czasem wyrzeka się jej rodzina."
Fala gwałtów w Indiach została nagłośniona za sprawą szokującej tragedii z 2012 roku. 23 letnia Jyoti Singh Padney zwanej Damini  w Delhi. Wzorowa studentka medycyny, wraz ze swoim chłopakiem (rodzice akceptowali to) 16 grudnia 2012 wybrała się do kina na zachodni film.  0 22 wychodzą z seansu. Jako że żaden rikszarz nie chciał zapuszczać się na obrzeża miasta, para idąc główną ulicą natykają się na autobus, który biorą za linię prywatną. Nie zdawali sobie sprawy, że 6 chłopaków urządziło sobie imprezę suto zakrapianą alkoholem. Kiedy weszli, jeden z nich zaczął wyzwać Jyoti od prostytutek, na co towarzysz stanął w jej obronie, z czego wywiązała się bójka, pobito go do nieprzytomności. Dziewczyna próbowała wezwać pomoc ale zabrano jej telefon. Oprawcy zażądali seksu, na co oczywiście nie chciała się zgodzić, co ich rozwścieczyło bardziej, wówczas  rozcięli jej ubranie, pobili i zgwałcili, pogryźli, pocięli nożem a także...podczas gwałtu użyto metalowego pręta, który porozrywał jej wnętrzności.  Po wszystkim wyrzucono ich nagich na chodnik, po czym chcieli też ich rozjechał. Nikt nie udzielił im pomocy, ludzie mijali ich. Policja po przybyciu dyskutowała o jurysdykcji, zamiast pomóc. Damini  jedenastego dnia od gwałtu zmarła, w singapurskim szpitalu, gdzie przetransportowano ą na prośbę rządu indyjskiego. Dramat Jyoti wywołał ostre protesty i manifestacje. Niewiele to pomogło, bowiem premier dopiero po kilku dniach w wystąpieniu zaapelował o spokój i obiecał bezpieczeństwo...  Przykre jest to, że niestety wielu polityków to konserwatyści.
Jyoti Singh Padney
Rozmowa z rodzicami zamordowanej studentki była bardzo ciężka dla ekipy. Jednak przyzwyczajeni są, Że ktoś ich odwiedza i rozpytuje. Nie buntują się, wręcz przeciwnie mimo bólu chcą o tym mówić,   chcą by ich dramat przyczynił się do poprawy sytuacji kobiet. Ojciec, Badrinath Singh bierze na siebie rozmowy z gośćmi, jego żona Asha Devi, przysłuchuje się nerwowo, do dziś nie może dojść do siebie po tragicznej śmierci córki, jednak walczy ze sobą, i podchodzi do Ani, która przyznała, że ta wizyta kosztowała ją wiele, nie chciała rozdrapywać ran rodziny. Rodzice Jyoti podkreślają, że  trzeba wyjść do ludzi, nie powinni milczeć, niech świat się dowie, walczą by nikt nie musiała przechodzić przez podobne piekło. Założyli fundację, która pomaga dziewczynom, a także stronę internetową. Ania Dereszowska po zakończeniu rozmowy, pękła, rozpłakała się. Pamięć zamordowanej Induski wciąż jest żywa, nazwano ją córką Indii. w rocznice śmierci organizowane są marsze  wiece.
Co z karą dla morderców-gwałcicieli ?
Prokuratura żądała przyspieszonego procesu, nagłośnienie sprawy w mediach również miało w tym swój udział. Zapadł wyrok:  dla czterech kara śmierci, piątego- nieletniego 3 lata w zakładzie zamkniętym, 6 natomiast popełnił samobójstwo przed procesem. Żadnego wyroku nie wykonano, gdyż obrońca wniósł apelacja, no właśnie, co na to adwokat- Ajay Prakash Singh, pracujący w indyjskim Sądzie Najwyższym, wywodzący się z wysokiej kasty. Kiedy czytam jego słowa wstrząsa mną złość. Jego wersja jest taka, że para po wejściu do autobusu zaczęła uprawiać seks na tylnym siedzeniu. Oprawcy zapytali co oni wyprawiają i zaczęła się szamotanina. Jyoti miała powiedzieć, o gwałcie tylko dlatego, by bronić swojego chłopaka, a oni ja tylko pobili. Miało nie być mowy o żądnym metalowym pręcie. Potem powiedział, że klienci spoliczkowali dziewczynę i domagali się stosunku, byli po alkoholu więc nie panowali nad sobą, dziewczyna odmówiła a oni "trochę ją zgwałcili". Ona nie umarła, to lekarze ją zamordowali na polecenie polityków, nowoczesnych, czyli tych, których nie lubi, uważa że ta cała nowoczesność, w którą wpisuje się pokazywanie ciała, prowokujący strój, puby imprezy do późna, sprowokowała oprawców. Żyła wbrew normom społecznym, będąc w związku fizycznym z chłopakiem. Co jest niedopuszczalne przed ślubem. Nie powinna o tak późnej porze być poza domem, mogła jechać z kimś z rodziny. Chodzenie po ulicy, w dodatku z chłopakiem po 22, to wręcz prostytucja... Jednocześnie mówi, że gwałt jest zły, to alkohol odbiera rozum młodym, aczkolwiek gdyby to jego córka się tak zachowała, osobiście polałby ją benzyną i podpalił.
"Naszym obowiązkiem jest karcić i upominać krewnych. Prawi i porządek nie ma ja tu nic do rzeczy".
Jeden z morderców- Mukesh Singh nie ma skrupułów, mówiąc że "dał jej nauczkę", poza tym mogła się nie bronic, a tak w ogóle to powinna i tak siedzieć w domu bo tam jest jej miejsce. 
Po skończonym wywiadzie, Ania nazwała prawnika adwokatem diabła. Mało tego, od początku nie byli mile widzianymi gośćmi, ze względu na temat rozmowy. Ajay ignorował wskazówki reżyserki, nie utrzymywał nawet kontaktu wzrokowego z rozmówczynią.

Kolejnymi bohaterkami książki są, kolejno wówczas 17-letnie Chameli oraz Shabnam.
Pierwsza z dziewczyn zalękniona 17latka, o imieniu Chameli- zgwałcona dwa lata wcześniej, mieszka  z ojcem i kuzynkami. To jej ojciec, Dalbir, zaczyna opowieść o tym, jak to po powrocie  z pola zastał przerażoną córkę. Powiedziała mu, że 4 mężczyzn zrobiło jej krzywdę. Poszedł na policję, kazano mu tylko podpisać pustą kartkę, która posłużyła do zatuszowania sprawy później. W szpitalu też nie udzielono jej pomocy, dopiero po 6 dniach ją zbadano, a dokumentacja i tak nie została przyjęta na posterunku. (policja jest w dobrej komitywie z przestępcami- przedstawicielami z wyższej kasty). Po wszystkim grożono całej rodzinie, na nic zdało się zgłaszanie na policję, Chameli przestała chodzić do szkoły. Żyje w ciągłym strachu. Przewodniczący rady, kazał im się wyprowadzić pod groźbą śmierci, to przez niego policja ich nękała. Tata dziewczyny mówi:
         "Nie ma sprawiedliwości. Jest tylko korupcja. Korupcja i niesprawiedliwość"- mówi ojciec

Dołącza Chameli, skarży się na stan zdrowia, ból pleców, brzucha. . Dostaje ataku płaczu. Ania wybiegła na podwórko pod naporem emocji, przyznaje, że się rozkleiła. Uspokojona siedemnastolatka opowiada scenę gwałtu- po powrocie ze szkoły, kiedy jadła obiad, przyszło 4 chłopaków. Kazali jej być cicho, więc była. Zgwałcili, pobili. Grozili. Po wszystkim straciła przytomność. Mówi, że nawet nie wolno jej się wściekać na nich, bo jest biedna i  nikt jej nie wysłucha. Ma problem z chodzeniem.
  "Przestępstwa zamiata się pod dywan w imię solidarności członków wyższej kasty.  Władze wioski popierają taką postawę i nie pozwalają, by inni mieszkańcy się im przeciwstawiali."
Chameli
Shabnam
Czekała by opowiedzieć swoją historię, nie stresowała się. 2 lata temu została zgwałcona. Mieszka z matką siostra i bratem, ojciec popełni samobójstwo po tym wydarzeniu, a miało ono miejsce w drodze do domu babci, gdzie dziewczyna zostawiła książkę, potrzebna do nauki na egzamin, który miał być następnego dnia. Podjechał samochód, a w nim 8 mężczyzn. Był to gang rządzący wsi. Porwali ją, zakneblowali, odurzyli. Chciała uciec więc ją pobili,  wywieźli ją daleko, potem zadzwonili po 5 kolegów. To częste zjawisko, że koledzy się zwołują, by dokonać zbiorowego gwałtu. Wszystko nagrywali telefonami. straciła przytomność. Kiedy skończyli, śmieli jej się w twarz, mówiąc, że  nic im nie zrobi, bo jest niedotykalna. Zostawili ją niezdolną podnieść się, krwawiącą. Ledwie dotarła do drogi, ktoś ją podwiózł, po drodze mijała zwyrodnialców,  mieszkających w jej wsi. Po powrocie do domu umyła się, przebrała, wyprała, nic nie powiedziała rodzicom. Nazajutrz poszła do szkoły, gdzie gwałciciele pokazywali jej nagranie. Przez kolejne 8 dni już nie wyszła z domu.  Bała się ich. Rozchorowała się, nie jadła. Myślała, że umrze, wtedy dopiero się przyznała, co ją spotkało. Rodzice zawieźli ja do szpitala, gdzie nie udzielono jej pomocy. Została tylko upokorzona badaniem mającym na celu sprawdzenie czy dziewczyna jest dziewicą. Ojciec chciał iść na policję, ale gwałciciele go zatrzymywali, grozili.  Byli kryminalistami z wiejskiego gangu, który rządził wsią.  Pokazali  oni ojcu film, a także go udostępnili.  Mężczyzna nie zniósł hańby. Shabnam już  niczego się nie bała, nie miała nic do stracenia, po śmierci taty. Z matką poszła na posterunek, gdzie nie przyjęto zeznań dziewczyny,  policjanci nie chcieli wtrącać się  w sprawy pomiędzy kastami.

Shabnam

"Indyjski rząd nie zapewnia pomocy medycznej ofiarom gwałtów. Nikomu nie zapewnia szczególnej opieki medycznej. W Indiach jest mnóstwo ludzi. Ponad miliard. To ogromny kraj z wielką ilością problemów. Ludzie umierają z głodu, z powodu chorób. Rząd robi, co może, ale nie ma czasu dla wszystkich. Ofiary gwałtów są wspierane od niedawna. Rząd usprawnił już dla nich wymiar sprawiedliwości, ale jeszcze nie zaoferował im pomocy medycznej."
O  całej sprawie dowiedział się prawnik Rajat Kalsan, broniący niedotykalnych. Jego działania zmusiły policje do zajęcia się przypadkiem Shabnam. Spisano ponownie jej zeznania. Aresztowano 12 mężczyzn, osądzono 8. Rajat złożył apelację, a dziewczynie przyznano ochronę. Chce być prawniczką, by pomagać biednym już teraz pracuje w organizacji pozarządowej wspierającej ofiary gwałtów.

Szczęśliwe zbiegi okoliczności
Ekipa nie mogła zapomnieć 17latek.
Dziewczyny chorowały, cierpiały na krwotoki i infekcje intymne, a także na silne bóle pleców, brzucha. Stan ich zdrowia pogarszał się, nie otrzymały żadnej pomocy.
Reżyserka postanowiła przy okazji powstawania nowego programu medycznego, porozmawiać z lekarzem, o ich przypadku. Tym sposobem dr n.m.ginekolog plastyk Andrzej Barwijuk, od razu zaproponował, że przepada dziewczyny, bo akurat sam wybiera się do Indii. wraz z pomocą Akasha, adwokata, który pomagał przy  kręceniu programu w Indiach, Studiował w Polsce, więc znał realia obydwu krajów. Hinduski mu ufały.  Ciężko im było otworzyć się i poddać badaniu. Po zbadaniu wszczęto działania mającę na celu umożliwienie przyjazdu Chameli i Shabnam do Polski.  Żmudna procedura trwała 2 miesiące, ale się udało, potem jednak były trudności przy odprawie, gdzie kwestia programu tv, zaniepokoiła pracowników. Przesłuchiwano Akasha. Rodzice skrzywdzonych nastolatek były przeciwne wyjazdowi jednak  one chciały poddać się operacji i żyć, jak kiedyś.
"Myślę, że po operacji będę taka, jak przed tym, co mnie spotkało. Poczuję się lepiej. Gdy już wyzdrowieję, może będę w stanie zapomnieć o tym, co się stało i żyć normalnym życiem, jak dawniej"
Po dobie podróży, zmęczone dotarły do Warszawy. Przeżywały silny stres, będąc daleko od domu, bez rodziny, w dodatku w  obcy kraju, którego w ogóle nie znały. Powtórne dokładniejsze badanie ginekologiczne to trauma dla nastolatek. Bały się bólu. W gabinecie były razem, żeby było im raźniej. Chameli dała się zbadać bez problemu, ale badanie Shabnam nie doszło do skutku, zrobiono je dopiero pod narkozą. Ślady na psychice dziewcząt, nie pozwalają nadal marzyć o rodzinie. Nie ufają mężczyznom, nie wierzą już  w miłość. Bały się operacji, ale upatrywały w nich szansę dla siebie.  Ania Dereszowska spotkała się z nimi w klinice. Wszystko skończyło się dobrze, rekonwalescencja przebiegała pomyślnie. Jednak nie obyło się bez przykrości, Chameli po powrocie do Indii, chciał zgwałcić wuj, ale kiedy spotkał się z uporem dziewczyny,  rozwścieczony skatował ją, nie obyło się bez hospitalizacji.
Anna Dereszowska
Na koniec coś pozytywnego, pod koniec książki, mowa jest o działaniach podejmowanych na rzecz kobiet, takie jak:

* szkoła samoobrony dla kobiet Invictus, Anuja Sharmy
* kampanie wspierające ofiary oblane kwasem- nawet jest lokal, gdzie pracują tylko kobiety z bliznami
* Czerwona brygada z 2011roku, założona przez Ushę Vishwakarmę- nauczycielka, ktora doznala molestowania, i to właśnie dziewczyny z takimi doświadczeniami, tworzą grupę. Uczyły się sztuk walki. Teraz to one chodzą pod domy zboczeńców obrażaja ich, żądają przeprosin w imieniu skrzywdzonych kobiet. Czasem też uciekają się do rękoczynów, wymierzając sprawiedliwość.
 * Gulabi Gang, o którym kiedyś pisałam tutaj.
* Wiele pomysłów na zniechęcenie potencjalnych gwałcicieli, na które jednak nierzadko buntują się feministki;
* warsztaty prowadzone przez psychologa, a przygotowane przez non-profitową organizację Equal Community Foundation z 2011r,  podczas których  tłumaczy się  kwestię stereotypów, dyskryminacji kobiet i wreszcie przemocy wobec nich. Uczy się chłopców, jak traktować dziewczyny, kobiety. To takie lekcje szacunku;
*Wiele kampanii społecznych, reklamy.
Wiele Indusek chce się emancypować, walczyć o siebie i o swoje godne życie.


Wrażenia:
Wiecie co? Po przeczytaniu powyższej książki, usiadłam, zamknęłam oczy i musiałam się zastanowić od czego zacząć. Mocny koktajl emocji, jakie niesie książka, wymaga chwili refleksji.
Pokazuje Indie obdarte z baśniowej otoczki, widzimy je od tej mrocznej strony. Jeśli czyjeś wyobrażenie o Indiach, ma podparcie np w bollywood, to może się rozczarować. To tylko fragment mozaiki. Ciesze się, że poznałam tą książkę, chce też pokazać na blogu wszystkie cienie i blaski Indii, a ta książka bardzo w tym pomaga. Trzeba być przygotowanym na to, co przeczytamy. To, o czym traktuje, często przechodzi ludzkie pojęcie, nie tylko dla nas Europejczyków, ale generalnie dla człowieczeństwa. Pozwala nam odnaleźć odpowiedź na wiele pytań, na które ciężko znaleźć odpowiedź. Jednak autorom książki udaje się to. Widać jaki ogrom pracy i sera włożyli, nie kryją jak było ciężko momentami, zwłaszcza w momentach stawania twarzą w twarz z ludzka tragedią  Możemy odczuć każdą emocję, ból.

Z jednej strony czyta się szybko, krótkie rozdziały,  konkretnie napisane, masa zdjęć. Jednak kiedy oczy otwierają się coraz szerzej, chcemy wiedzieć więcej, z drugiej  strony, nie sposób przeczytać jednym tchem, potrzeba chwil by przełknąć nie tylko to, co właśnie przeczytaliśmy, ale także łzy. Nie nie jest to książka ckliwa, absolutnie, tylko do bólu realistyczna. Buzuje też irytacja skostniałymi poglądami, które pokazuje jak silne jest przywiązane do tradycji i honoru rodziny.

Co zwraca uwagę oprócz treści?
Cudna okładka i ogrom zdjęć, widać że książka dopracowana jest w każdym calu, poczynając od papieru na okładce kończąc. Wymowna okładka, zdjęcie Anny podczas rozmowy z  Chameli, fotograf uchwycił emocje i oddał na świetnym ujęciu.

Czy polecam?
Jak najbardziej, mimo że książka porusza ciężkie i trudne tematy, jest to spisane takim jakie jest, autentycznie. Solidny reportaż, który nie pozostaje obojętny czytelnikowi.
Opinia: 9 /10 ✰

                    Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu "PASCAL"
             Pragnę podkreślić, że nie ma to wpływu na moją subiektywną opinię. 

 P.S.
To chyba jeden z najtrudniejszych postów, jakie przygotowywałam na bloga. 
Przyznaję, że długo go opracowywałam...
Kochani, spotkaliście się z tą książką bądź reportażem w tv?
Z czym kojarzą się Wam Indie? Kuszą czy odpychają? A może macie ambiwalentny stosunek? 
Po dzisiejszym poście, zrozumiałe jest, że kłębi się wiele negatywnych odczuć, ale nie wolno zapominać, że to piękny kraj, który ma wiele dobrego do zaoferowania.

Pozdrawiam! :)
 

05.10.2016

Navratri- potrójne święto, trwające 10 dni + powrót do blogsfery

Namaste ^^
Moi drodzy, powróciłam do e-świata, co mnie bardzo cieszy :) Tym samym wracam z obiecanym postem na temat Navratri, z lekkim poślizgiem, ale jeszcze zdążyłam wstrzelić się z postem, w czasie trwania święta :D

Przełom lata i jesieni, nie jest specjalnie wyczekiwany u nas. Wręcz przeciwnie wiele ludzi nie lubi tej pory roku, pojawia się jesienna chandra, słońca co raz mniej, zaczynamy suplementować się witaminą D. Wy ją lubicie ? Znajdujecie w tej porze roku coś bliskiego Waszemu sercu, nastrojom? Ja uwielbiam nostalgiczną, słotą, polską jesień. Przyznaję, ciągłe deszcze, i chodzenie z parasolką oraz jej zapominanie/zostawianie nie jest czymś, co mnie cieszy :D
No ale ja nie o jesieni dziś :D Wstęp jest zupełnym przeciwieństwem tego, co dzieje się w Indiach, wtedy to kończy się pora monsunowa, a Indusi zaczynają świętować, październik i listopad jest bardzo sprzyjającym ku temu czasem, po pierwsze Navaratri i drugie święto, o którym napisze pod koniec miesiąca- Diwali.

Happy Navaratri

W tym roku, 10dniowe święto wypada 1-9 października, w tym 8ego- mamy Saraswati Puja, kiedy dzieci piszą pierwszy alfabet, Dussehra 11ego października , a w międzyczasie jeszcze Durga Puja 6-11 października...Brzmi skomplikowanie, hm? Spokojnie, zaraz wszystko stanie się jasne :)

Ok. Czym właściwie jest Navratri? wym.Nawaratri

Ta celebracja jest jedną z 3 składowych,  9 dniowego  święta "Navaratri"- ku boskiej kobiecej świętej Trójcy (Durga, Lakshmi, Saraswati), 10-ego dnia Dasara kończy potrójne świętowanie. Jak to świetnie streścił Jarosław Kret w książce "Moje Indie":
  "...święto Durga Pudźa jest te w tym samym czasie połączone ze świętem Nawaratri, a koniec Durgi Pudźy łączy się z jeszcze jednym świętem  Dasara, czyli będzie trzy w jednym..."
Tak w ogóle, w Indiach wyróżnia się 5 "Navaratri", jednak dziś będzie o tym najważniejszym czyli 
Sharad Navaratri. W wolnym tłumaczeniu z sanskrytu, to " Dziewięć nocy"/święto nowej nocy.
Przede wszystkim, to trwające 9  dni święto. Najhuczniej obchodzone w stanie Gudzjarat i Bengalu.
Ku czci bogini Shakti, każdemu wcieleniu/avatarowi oddaje się cześć kolejnego dnia. (Durga, Bhadrakali, Jagadamba, Annapurna, Sarvamangala, Bhairavi, Chandika, Lalita, Bhavani, Mookambika). Co też podkreśla się poszczególnym kolorem ubioru, przeznaczonym na konkretny dzień. Żeby jeszcze bardziej skomplikować, każdy dzień także ma swoją nazwę, a mianowicie:
1 to pratipada, 2 dwitiya , 3 tritiya , 4 chaturthi , 5 panchami , 6 sashti ,7  saptami    , 8 ashtami    ,9  navami   
choć w różnych źródłach podawane są inne kolory*

Sharad Navratri poświęca trzy dni każdej z  trzech różnych form Maa Shakti - bogini Durga (pierwsze trzy dni, czci się ją jako potężną siłę, która pomoże zniszczyć wszystkie wady), te pierwsze dni poświęcone są Durga Maa, bogini mocy i energii. Jej różne wcielenia to Kumari, Parvati i Kali są czczone podczas tych dni. Reprezentują one trzy różne klasy kobiecości, dziecko, młodą dziewczynę i dojrzałą kobietę. Bogini Lakszmi (Kolejne trzy dni, czczona jako dawca duchowego bogactwa, ) i bogini Saraswati (ostatnie trzy dni- zanosi się podziękowanie za błogosławieństwo mądrości).

Mother Divine

1st Day Pratipada Red 2nd Day Dwitiya Royal Blue 3rd Day Tritiya Yellow 4th Day Chaturthi Green 5th Day Panchami Grey 6th Day Sashti Orange 7th Day Saptami White 8th Day Ashtami Pink 9th Day Navami (Also Called Vijayadasami) Sky Blue - See more at: http://www.dgreetings.com/navratri/colours.html#sthash.rfivp53o.dpufJak wygląda święto?
Sharad Navratri
Jak obchodzi się świąteczne dni?
Wyznawcy wstają wcześnie rano, po kąpieli zakładają odświętne ubrania, często będące prezentem od rodziny z okazji Navaratri, po czym zbierają potrzebne fanty i odprawiają zgodnie z tradycją puję, by oddać hołd bogini. Pierwszego dnia intonuje się mantry- rytuał Paath i śpiewa starożytne hymny zwane aarti, zgodnie ze zwyczajem "Durga Aarti".

  • Co ważne, w tych dniach przestrzega się post. I tutaj też różnie bywa, w zależności od wyznawców, jedni piją tylko wodę, inni decydują się na jeden lekki wieczorny posiłek, po ofiarowaniu modlitw bogini. Jeszcze inni przyjmują tylko mleko/ soki owocowe i owoce. Warto wspomnieć, że obowiązuje specyficzna postna dieta, gdzie niektóre posiłki z pewnymi zamiennikami i produkty są dozwolone (Kminek, pieprz czarny mielony, sól kamienna, zielony kardamon, goździki, cynamon, gałka muszkatołowa, suche nasiona granatu, imbir, zielone chilli, cytryny, nasiona carom, kolendra, liście mięty, liście curry, proszek mango, chaat masala, anda czerwone chili w proszku), zimny jogurt i  paneer- czyli własnoręcznie przygotowywany biały ser, zakwaszony sokiem z cytryny. Natomiast zakazane są, czosnek, cebula i alkohol, unika się przygotowywania potraw w głębokim tłuszczu. Jadłospis nie tylko z tego względu powinien być zbilansowany, bowiem wtedy gdy występuje Navratri, zmienia się także pora roku na zimową, wówczas spada odporność organizmu. Zatem ważne jest, by jeść lekko i zdrowo ale pożywnie, zaleca się też szczególne dbanie o nawodnienie organizmu. Post oczyszcza organizm. W wymiarze duchowym, ciała hinduistów zamieszkuje demon Mahishasura- w postaci ignorancji i lenistwa. Podczas święta, starają się pozbyć niewiedzy, co udaje im się to w tańcu garba.
Przez wszystkie 9 dni, wieczorami tańczy się charakterystyczny Garba oraz  Dandiya Raas.
Jest to przedstawienie pozorowanej walki między boginią Durgą i Mahishasura. Więcej o tym, w poście poświęconym bogini Drewniane pałeczki symbolizują w tańcu miecz Durgi.  Graba- z sanskrytu znaczy "łono", taniec odbywa się wokół lampy, symbolizującej płód w łonie matki. Tańczy się w kółku, które z kolei symbolizuje koło czasu, tancerze obracają się w cyklach, tak jak czas w hinduizmie. Czas kręci nieustannie, od narodzin do śmierci, jedynym stałym i niezmiennym elementem jest bogini - nieruchoma lampa. Podczas tańca obowiązuje kolorowy tradycyjny strój, z przewagą koloru czerwonego, różowego, żółtego, pomarańczowego. Nieodłącznym elementem jest bogata i liczna biżuteria, ten wątek poruszałam w poście tym o raz tym.
To bardzo popularny taniec i lubiany, zwłaszcza przez młodzież szczególnie gujaradzką.
Dandiya Raas-  to nowocześniejsza forma tańca oparta na garbie.

Garba dance
Poniżej motyw Garby wykorzystany w bollywoodzkiej wersji "Dumy i Uprzedzenia", z Aishwarayą Rai. Energetyczny taniec :)

  • Inna powszechna praktyka pierwszego dnia, to w pokoju, gdzie odprawia się puje wysiewane są  w  naczyniu zboża, które podlewa się przez wszystkie dni. Po zakończeniu święta, zostają wyrwane i dawane wyznawcom jako dar boży. Zwyczaj ten jest również wskaźnikiem kultu płodności i jest znany jako "Khetri".

Ci którzy pościli przez 7 dni, 8 dnia kończą post. Ósmego dnia lub Ashtami- wówczas ma miejsce  rytuał, podczas którego przyprowadza się młode dziewczynki z domu, zwane "Kanjak Devis".Ludzie uroczyście myją dziewięciu dziewczynkom nogi, na znak szacunku bogini ofiarują żywność/ słodycze tradycyjne Puri, Halwa i Chany do jedzenia, a także  bransoletki i czerwone chunnis (chusty), aby nosić symboliczną kwotę pieniędzy jako " Shagun "."Kanya-Pujan"- ceremonia, w której udział bierze 9 dziewczynek. Kobieta-dziecko jest uważana za najbardziej pomyślną, z czystą duszą, a właśnie czystość umysłu i ciała jest tutaj niezbędna. Dziewczynki muszą być w wiek 8+, ale przed osiągnięciem dojrzałości płciowej.  Po tym rytuale w dziewiąty dzień, nazywany Navami, (co oznacza dosłownie dziewiąty dzień) tego pobożnego okresu,  także pożegna się boginię Durgę.
kanya puja
kanya puja


Dziewiąty dzień jest również oznaczona jako Raam Navami, kiedy odbywa się festiwal, podczas którego organizuje się pokazy sceniczne i zabawy  przedstawiające historię Pana Ramy, na terenie całych Indii.

  •  Sharad Nawaratri kończy się Durga Puja i Dasera. 
Ostatni dzień świąt w stanie Gujarat jest jednym z największych festiwali w roku.
Durga Puja w tym roku wypada 6-11 października. O święcie pisałam  tutaj  Precyzyjnie wykonane i bogato zdobione gliniane figury Durgi, naturalnej wielkości gliniane obrazujące jej pojedynek i ostateczne zwyciężenie Mahishasury, ustawia w świątyniach i innych miejscach, gdzie czci się je przez pięć dni po czym zanurza się w rzece na piąty dzień.

durga puja celebrations

Each of nine days signify one of the nine forms of Goddess Shakti: Durga, Bhadrakali, Jagadamba, Annapurna, Sarvamangala, Bhairavi, Chandika, Lalita, Bhavani and Mookambika. - See more at: http://www.dgreetings.com/navratri/facts.html#sthash.EpXkWAIl.dpuf
Dussehra- ostatni świąteczny dzień. Bardzo ważny dla wszystkich mieszkańców Indii,  który to jest pamiątką zwycięstwa dobra nad złem, Durgi nad  Mahirashurą. Pan Rama ścięty Ravanę.
Pali się kukły Ravany, Meghnath i Kumbhakaran, symbolizujące cała zło,nienawiść, złośliwość, chciwość, gniew i przemoc. 


Dasara
Sindoor Khela- ostatniego dnia aplikuje się sindoor na stopy lub czoło bogini, po czym mężatki smarują sobie nawzajem twarze, by zapewnić długowieczność dla współmałżonka i dobrobyt dla ich domu.

Dodaj napis
To nie są jedyne sposoby celebrowania tego święta, bowiem w wielu miejscach obchodzi się je różnorodnie, np w stanie Maharashtra, rytualnie przekracza się granicę swojej społeczności w ceremonii zwanej Simollanghan.

W Mysore  jest to święto państwowe- Nadahabba, organizowane są kolorowe pochody, potem
portret bogini Chamundeshwari przewożony jest na przystrojonym, malowanym słoniu, na koniec jest pokaz sztucznych ogni i palenie kukieł, o których pisałam powyżej.

W południowych stanach Tamil Nadu i Kerali, obserwuje się tradycję Vijayadashmi , jest to pomyślny dzień dla rozpoczęcia każdej dziedziny nauki lub jakiejkolwiek formy sztuki, takie jak taniec i muzykę. Wówczas wprowadza się dzieci w świat nauki. Ceremonia Vidya aarambham, odbywa się w świątyniach i domach.


P.S.
Uff, mam nadzieję że mój obszerny post okazał się przydatny.
Jak radzicie sobie z dosyć gwałtownym skokiem do jesieni? 
Macie jakieś ulubione patenty jak "oswoić" jesień? U mnie najlepiej sprawdza się coś gorącego do picia, kocyk, świeczki zapachowe, lubię też cieszyć oko jesiennymi dekoracjami :)
Teraz jest świetna pora na podróż do Indii, powietrze jest bardziej znośne, no i można zobaczyć te wszystkie święta, choć minusem zdecydowanie będzie paraliż miast, w związku z obchodami, no ale, coś za coś :) a propos zwiedzania Indii, polecam post.
Pozdrawiam :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Etykiety

"Chłopczyce z Kabulu" (1) "Drzewo migdałowe" (1) "Dziewczyna z Bagdadu" (1) "Dziewięć żywotów. Na tropie świętości w Indiach" (1) "Emptines" (1) "Gang różowego sari" (1) "Indie. Miliony zbuntowanych" (1) "Kiedy księżyc jest nisko" (1) "Miejsce na ziemi" (1) "Oszpecona" (1) "Soraya" (1) "Tłumaczka snów" (1) "Trzy na godzinę" (3) "Tune Mere Jana" (1) "Tygrysie Wzgórza" Sarita Mandanna (1) "U stóp bogini" (1) "W kraju niewidzialnych kobiet" (1) "Zabić córkę" (1) "Źródła miłości" (1) Afganistan (3) aktorki Bollywood (1) Alepia (1) Aleppo (1) Amana Fontanella Khan (1) amla (1) Anita Nair (1) Anna Dereszowska (1) Aranżowane Małżeństwo (2) Atif Aslam (1) bacza pusz (1) balsam turecki (2) Bandi Chhor Divas (1) Bhai Dooj Indyjskie (1) Biblioteczka (20) Blue City (1) Bollywood (5) Bombay Bazaar (2) Buddyzm (1) cassia (2) Chitra Banerjee Divakaruni (2) ciało (2) Córka Indii (1) Czarne (4) czarne mydło (1) czarnuszka (2) Dabur (3) dasara (1) depilacja na olej (1) Dipawali (1) Diwali (1) Dokument/ Tv (4) Durga (2) durga puja (2) dussehra (1) Etnospa (1) Fitokosmetik (1) Ganesh Chaturthi (1) Ganesha (1) garba (1) gendercide (1) glinka błękitna (1) Gulabi Gang (3) Hachette (1) Hammam (2) handmade (1) henna (2) Hesh (1) hijra (1) hinduista (1) Hinduizm (6) Hindus (1) hinduski (1) Holi (1) Indi-Rabbia (11) Indie w liczbach (1) Indus (1) indyjski (1) indyjski makijaż (1) indyjskie imiona męskie (1) indyjskie imiona żeńskie (1) inspiracje (1) Irak (1) Islam (3) Jenny Nordberg (1) Joanna Nowicka (1) Jodhpur (1) Jyoti Singh Padney (2) kajal (2) Kali Puja (1) Kamila Shamsie (2) kanya puja (1) kasty (3) Kishwar Desai (1) Klinika Spalonych Twarzy (2) kurkuma (1) kwas migdałowy (1) kwas solny (1) Laetitia Colombani (1) Lakhsmi (1) Lakshmi (2) Lakshmi Puja (1) Liebster Blog Award (1) Mahishasura (1) Malala Yousafzai (1) Małgorzata Lupina (1) Marginesy (2) masa solna (1) masaż (1) maska (1) masło do ciała (2) masło shea (3) Meltem Yilmaz (1) Michelle Cohen Corasanti (1) Michelle Nouri (1) Mister 2016 (1) muzyka (3) Nadia Hashmi (1) Najel (1) Namaste (1) Nawaratri (3) Nocanka (1) Norel (1) ocm (1) ode mnie (11) Ogłoszenie (2) olej z krokosza (1) olejowanie ciała (2) olejowanie paznokci (2) olejowanie włosów (3) Orientalne Sekrety Piękna (20) Orientana (3) Otwarte (1) Pakistan (2) Parwati (1) Pascal (1) pasta cukrowa (1) peeling (1) pielęgnacja twarzy (1) Planeta Organica (2) poczet bóstw hinduistycznych (3) Podstawowe Informacje (6) Podział administracyjny (1) Podział administracyjny Indii (1) posag (1) Prószyński i S-ka (1) Przedział dla Pań (1) Qanta A. Ahmad (1) rangoli (1) Rani Mukherjee (2) Rania Al-Baz (1) recenzja (36) Red Horse (1) Religie (6) rękawica Kessa (1) Rohan Rathore (1) Rohit Khandelwal (1) Różowy gang (2) Sampat Pal Devi (1) saraswati puja (1) sati (1) savon noir (2) Scott Carney (2) serum (1) Sikhizm (2) słoń (2) solah shringar (1) Sonu Nigam (1) społeczeństwo (4) SQN (1) Swati (1) syndrom indyjski (2) Syria (1) szampon (1) Świat Książki (1) Świat Literacki (1) Święta (2) Święte Krowy (1) Taj Mahal (1) Tradycje (1) Tradycje Indyjskie (13) tradycyjne ozdoby damskie (2) tradycyjne stroje damskie (2) tradycyjne stroje męskie (1) Tv (1) twarz (2) ubtan (2) Umi Sinha (1) Vatica (1) Veer- Zaara (1) Vidiadhar S. Naipaul (1) Warkocz (1) warny (1) Wielka Litera (4) William Dalrymple (1) wishes (2) włosy (9) Wydawnictwo Kobiece (2) Wydawnictwo Literackie (1) Zabójstwo Honorowe (1) zapalenie okołomieszkowe (1) Zwiedzanie (3) (1)

Pinterest

Visitors

Flag Counter

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

"